Leczo łagodzi obyczaje.


W domu mojej babci cały wrzesień miał zapach duszonej papryki. Sezon na ten cudowny owoc rozpoczynał pracę nad kolorowymi przetworami wszelkiego rodzaju. Papryka marynowana, sałatki, kremy z papryki i obowiązkowo - leczo. Papryka swoją cudowność zawdzięcza oczywiście również swym wartością odżywczym. Okres zachorowań stał więc przy moim łóżku nie tylko herbatą z sokiem z czarnego bzu ale ciepłą i aromatyczną papryką - na całe szczęście - nie rosołem ;) Babcia wiedziała co dobre!

Papryka bowiem to bogactwo witaminy C. Na dodatek (!) jest ona stosunkowo trwała i bezpieczna podczas obróbki termicznej. Papryka w swej gamie kolorów skrywa ogromny potencjał antyoksydacyjny. Kolor czerwony dostarczy więcej beta-karotenu niż marchewka, który dba o naszą piękną cerę o zdrowym odcieniu. Papryka zawiera również rutyne wzmacniającą naczynka krwionośne i podnoszącą odporność. Papryka zielona obfituje w kwas foliowy (jeden strąk pokrywa ok. 25% dziennego zapotrzebowania na tę witaminę), który jest niezwykle ważny w czasie rozwoju. Również reguluje nasz nastrój, odgrywając ogromną rolę w układzie nerwowym. Zielona papryka to dodatkowo bogactwo witaminy E, zwanej witaminą młodości i seksapilu. Żółte barwniki z rodziny karotenoidów to źródło luteiny i zeaksantyny, które potrafią unieszkodliwić wolne rodniki w siatkówce oka, a nam zapewnić zdrowe oczy na dłużej. Zawarty w papryce likopen wychwytuje wolne rodniki jak najlepszy snajper! Możemy więc powiedzieć, że papryka to klucz do długowieczności, pięknej cery i sił witalnych. Poza tym wszystkim, papryka dostarcza sporo witamin z grupy B oraz potasu, fosforu, żelaza i magnezu i niewiele kalorii. Nic dziwnego, że dietetycy ją uwielbiają! Sproszkowana ostra papryka to nie tylko bardzo popularna przyprawa - poprawia trawienie i pobudza apetyt, rozgrzewa i oczyszcza drogi oddechowe ale dzięki zawartości ostrej w smaku kapsaicyny, znalazła zastosowanie również w medycynie. Kapsaicyna wykorzystywana jest w leczeniu przeciwbólowym oraz łagodzącym przeziębienia. Ostre rozgrzewające danie z papryki może z powodzeniem zastąpić specyfiki stosowane w pierwszych objawach przeziębienia - rozgrzeje, pobudzi a nawet wyleczy ból głowy. A skoro głowa już nie boli... Papryczki chili uważane są za skuteczny afrodyzjak!

Gdyby tak więc połączyć słodką rozgrzewającą paprykę, z podnoszącą nastroje ostrą papryczką chili i gruszką miłosną? Gruszka miłosna znana częściej pod mniej ponętną nazwą - bakłażan - to pochodząca z Indii jagoda i słynny afrodyzjak na śródziemnomorskich stołach. Bakłażan to przede wszystkim źródło bogate w składniki mineralne - potas, fosfor, magnez i wapń nie mniej od słynniejszych pomidorów. W naszym początkowym zestawieniu brakowało już tylko fioletu w którym kryją się związki fenolowe, ogólnie poprawiające funkcjonowanie organizmu. Antocyjany to potężne antyutleniacze charakterystyczne również dla naszych polskich, słodkich jagódek leśnych. Mamy więc świetną alternatywę o której być może nie wszyscy wiedzieli. Bakłażan ze względu na właściwości detoksykacyjne polecany jest przy kuracji antybiotykowej. Działanie antyrakowe zwanej inaczej - oberżyny -potwierdzili naukowcy, wyodrębniając nasuninę. Badania wykazują, że związek ten ogranicza procesy związane z rozwojem komórek nowotworowych. Ponieważ bakłażan to bardzo bogate źródło błonnika pokarmowego a dodatkowo przypisuje mu się zasługi poprawy przemiany materii i obniżające cholesterol, poleca się go do dań zarówno ciężkich, sycących, tłustych jak i w jadłospisach osób na dietach redukcyjnych. Na pewno warto by bakłażan gościł w jadłospisach wszystkich o mniej wybrednych jelitach i umiejętnościach kulinarnych bowiem jest to niestety warzywo dosyć ciężkostrawne i może powodować wzdęcia, jeśli odpowiednio go wcześniej nie przygotujemy.

I już na sam koniec - nie mogłam się oprzeć - lubczyk. Ta oto cud-przyprawa zasługuje na oddzielny wpis. Niepozorne, aromatyczne listki to afrodyzjak o wielkiej mocy. Kiedyś stosowany, jako składnik miłosnych wywarów, przywracający siły witalne i zwiększający potencję oraz libido, zarówno u mężczyzn, jak i u kobiet. Może dietetycy DietMed.clinic stworzą jakiś lubczykowy eliksir? Na pewno to opiszemy!

Ponieważ w DietMed.clinic lubimy zadania specjalne, stworzyliśmy danie idealne. Kierowaliśmy się sezonem jesiennym, zaczerpnęliśmy z tradycji, dodaliśmy nieco z wyprawy na Węgry i wyszukanej pikanterii dając się ponieść nastojowi wieczoru. Oto leczo, które łagodzi obyczaje. Babcia mogłaby nie być zadowolona, ale Wy?

3 szt. papryki w trzech kolorach (czerwona, zielona i zółta) 1/2 szt. cebula

1/2 szt. bakłażan

1 łyżka oliwa z oliwek

1 łyżka słodka papryka mielona

1/2 łyżeczki papryczka chili mielona

1 garść lubczyk, świeże liście

100 ml woda

sól, pieprz świeżo mielony

1. Cebulę posiekać w cienkie piórka i zeszklić na oliwie z dodatkiem soli. 2. Paprykę pokroić w paski, bakłażana w drobną kostkę i razem dusić w wodzie na małym ogniu do częściowego rozpadnięcia się warzyw.

3. Cebulę z oliwą dodajemy do papryki z bakłażanem, intensywnie doprawiamy i dusimy jeszcze około 5 min.

4. Podajemy z ulubionymi dodatkami : kaszą, świeżym pieczywem a może z ziemniakami w mundurkach? I obowiązkowo czerwone wino! Nic nie pasuje do jesiennej kolacji lepiej niż lampka wina... lub herbata z sokiem z czarnego bzu - zależy od okazji ;)

Wartości odżywcze w 100 g leczo od zadań specjalnych to tylko:

33kcal | B:1g | T:1,3g | W: 5,3g

a ile innych korzyści!


52 wyświetlenia

Czynne: pon. — pt.: 10:00 — 18:00
sobota: 11:00 — 15:00

Dietetyk kliniczny

ul. Juliana Ursyna Niemcewicza 26 (VI piętro, pokój 606)
 71-520 Szczecin

©2018 by Maria Kisielowska & Grzegorz Szalewicz

Oficjalni partnerzy: