Pierogi

To najważniejsze i jednocześnie najbardziej kontrowersyjne danie Świąt Bożego Narodzenia. Moją babcie wciąż zadziwia fakt, jak można nie mieć czasu ulepić pierogów, przecież, to chwila moment! Oczywiście babcie czas liczą swoją miarą ale jedno trzeba im przyznać - lepienie pierogów to cudownie magiczne chwile, które zawsze kojarzą się ze świętami i moment najpiękniejszych rozmów, jeśli tylko znajdziemy odpowiednie kompanki. 

 Wiem jak bardzo można stracić całą magię, kiedy okazuje się któregoś roku, że na stole nie ma nic co moglibyśmy zjeść bez obaw o zdrowie. Albo jaka panika panuje w domu, kiedy jeden z gości wigilijnych zapowiada, że niestety ale jest na diecie eliminacyjnej. To nie jest wymysł ani osób będących na diecie, ani dietetyków, ani lekarzy - skala problemu jest pewną nowością ale i okazją do nowych nurtów kulinarnych. A zapewniam osobiście, pierogi wegańskie bezglutenowe to prawdziwie rozkoszne odkrycie kulinarne.

Moje nadzienie to ukłon w stronę wielbicieli ruskich. Ale jeśli wolicie pierogi z kapustą i grzybami - to przecież nic prostszego! Kiszoną kapustę najlepiej dobrze wypłukać, grzyby wcześniej dobrze udusić z cebulą i przyprawami - i jest! A może pierogi z kaszą gryczaną i grzybami - miałam ostatnio przyjemność spróbować - prawdziwą przyjemność. Mój sekretny składnik do każdego nadzienia to przywieziony z Gruzji smak lubczyku. Chociaż pamiętam, że babcia lubczyk w ogrodzie miała zawsze, to do Świąt jakoś nigdy nie dotrzymywał nam towarzystwa a szkoda.

 

W każdym wypadku zapraszam wszystkich na wegańskie pierogi bezglutenowe idealne. Przysięgam, że glutenowcy zajadają się nimi bez wyjątku. Nadzienie z tofu i ziemniaków to pierwsza klasa!


I bez wymówek! w DietMed.clinic zrobiliśmy te pierogi bez żadnego nowoczesnego sprzętu - wyrabialiśmy ręcznie od początku do końca, wykrawaliśmy bidonem sportowym, wałkowaliśmy butelką wina na zdezynfekowanym stole, zlepialiśmy widelcem. Całość zajęła nam 2 godziny. Dwie magicznie świąteczne godziny razem.

 

Bezglutenowe ciasto pierogowe (porcja na 50-60 szt.)

 

300 g mąki ziemniaczanej

150 g mąki ryżowej

100 g mielonego złotego lnu

500 ml ciepłej wody

1 łyżka oleju

1 łyżka soli

 

Najważniejsza zasada - woda musi być ciepła. Sprawdzony sposób babci - wodę zagotować, przelać do trzech szklanek i sprawdzać palcem kiedy przestanie parzyć - wtedy jest idealnie. Dlaczego trzy szklanki? Już wyjaśniam. Do wszystkich pozostałych składników połączonych w dużej misce najpierw wlewamy pierwszą szklankę wody i wstępnie wyrabiamy ciasto. Kiedy będzie już tworzyć grudki i się rwać dodajemy drugą szklankę wody i dokładnie wyrabiamy do powstania zwartej, nieklejącej się kuli. Z ciasta odkrajmy kawałek wielkości pięści a resztę szczelnie zakrywamy w pojemniku. Aby ciasto nie przywierało do stołu czy stolnicy, podsypujemy delikatnie mąką ziemniaczaną. Ciasto bezglutenowe bardzo szybko schnie i robi się kruche dlatego nie warto wałkować dużych placków. U mnie to było po około 8 szt. na serię. Wykrojone placuszki solidnie nadziewamy, brzegi zwilżamy wodą z trzeciej szklanki i zlepiamy np. widelcem. Dobrze mieć pomocnika i w międzyczasie wrzucać pierogi porcjami do gotującej się osolonej wody. Pierogi gotujemy do wypłynięcia, następnie około 2-3 min i wyjmujemy łyżką cedzakową do sitka aby dobrze wypłukać każdy pierożek pod bieżącą zimną wodą - dzięki temu pierogi się nie skleją a po wyschnięciu będziemy mogli je zamrozić ze spokojną głową. Takie pierogi można również odgrzać w wodzie następnego dnia. Ani trochę nie tracą na wartościach smakowych. 

 

Farsz jak ruski ( na podana porcję ciasta)

 

500 g obranych ziemniaków

400 g naturalnego tofu

1 duża cebula

4 łyżki oliwy z oliwek

1/2 szklanki soku z ogórków

dwie garści posiekanego lubczyku

1/2 łyżeczki pieprzu ziołowego

pieprz czarny i sól - do smaku

 


Obrane ziemniaki pokroić w mniejsze części i ugotować na miękko. Cebulę drobno posiekać i zeszklić na patelni. Tofu zblendować z sokiem z ogórków i przyprawami. Ziemniaki dokładnie rozgnieść widelcem, dodać do zblendowanego tofu, dołożyć cebulę z oliwą i posiekany lubczyk. Całość dokładnie wymieszać.

 

Nic prostszego!

 


 

Please reload

Najnowsze artykuły

24.01.2019

Please reload

Dietetyk kliniczny

Maria Kisielowska

"Zadzwoń do mnie, aby umówić się na wizytę, zadać pytanie dotyczące dietetyki lub Twojej indywidualnej diety DietMed.clinic."

Właściciel, manager

Grzegorz Szalewicz

"Zadzwoń do mnie w sprawie współpracy marketingowej, organizacji wspólnych 

wydarzeń oraz spraw księgowych."

Niemcewicza 26 (VI piętro, pokój 606), 71-520 Szczecin 

Oficjalni partnerzy:

© 2019 by Grzegorz Szalewicz